Epidemia w ciągu dwóch tygodni zniszczyć może całą branżę fashion

  • 22.03.2020, 18:41 (aktualizacja 22.03.2020, 19:43)
Epidemia w ciągu dwóch tygodni zniszczyć może całą branżę fashion
Większość sklepów w centrach handlowych została zamknięta. Jeśli handel w Polsce będzie zamknięty przez 2-3 tygodnie, wówczas jest niemal pewne, że upadnie wiele polskich firm z branży odzieżowej, a tu jesteśmy znaczącym graczem na rynku europejskim. Włosi już rzucili rękawice. Odrodzenie się branży zajmie kilka lat.

 

Pandemia koronawirusa zamknęła większość sklepów w centrach handlowych. Kto zapłaci za czynsze w centrach handlowych, które nie są niskie. Dochód jest zerowy, a utrzymanie pracowników kosztuje wiele. Im większa sieć tym problem wbrew pozorom także większy, bo działa zasada skali.

Decyzja rządu była szybka i dla ogółu trafna, ale dla przedsiębiorców katastrofalna.

  • Od 14 marca 2020 roku w centrach handlowych - zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia - nie działają m.in. sklepy odzieżowe, obuwnicze, z akcesoriami, meblami czy księgarnie

Mówi się o 150 tysiącach miejsc pracy. Same składki ZUS, to kwota co najmniej 225 milionów za każdy miesiąc przestoju, bo sklepy online nie nadrobią strat. Do tego dochodzą opłaty za czynsze oraz duża ilość firm podwykonawców, których funkcjonowanie będzie pod dużym znakiem zapytania. Zatrzymane są już główne płatności i zatory płatnicze są niemal pewne. 

Zamknięcie galerii może potrwać nawet 6-8 tygodni tak jak było w Chinach. Dziś sieciówki robią duże obroty w sklepach stacjonarnych, ale marże nie są aż tak duże, że będą w stanie nadrobić straty. Kolejnym ciosem jest reakcja na giełdzie, gdzie wypracowane z trudem zyski topnieją w oczach. W ciągu tygodnia drastycznie spadły akcje największego producenta obuwia z Europy Środkowej. CCC (spadek o około 70%) chce uratować firmę, bo realna wartość spółki jest dużo większa, a na dalszą działalność chcą pozyskać kapitał poprzez emisję kolejnych akcji. Jeśli przetrwają kryzys, to na niedocenionych akcjach będzie można bardzo dobrze zarobić, a jeśli kryzysu nie uda się przetrwać można stracić wszytko. Dziś wszytko jest wielką niewiadomą.

W gospodarce jest efekt domina. Upadną firmy odzieżowe, to upadną galerie handlowe. To będzie wielka kula śnieżna, która dotknie docelowo każdą z branż. Już dziś wiemy, że branża eventowa może pakować walizki i szukać innej niszy na rynku. Nie będzie pokazów mody, nie będzie targów, nie będzie akcji promocyjnych przez najbliższe miesiące. 

Być może ratunkiem dla branży Fashion jak i dla całej gospodarki,  mogłoby być interwencja Państwa, które na czas kryzysu nie pobierałoby danin (ZUS , podatek dochodowy). Problemem są także czynsze, ale przecież budowa galerii handlowych były kredytowane przez banki. 

Bardzo prawdopodobne jest, że powróci handel w niedziele, który już przyciął skrzydła całej branży i galerie najmocniej odczuły te obostrzenia. 

Może niektórym wydawać się może, że branża modowa nie powinna mieć tak dużego wpływu na rynek, ale niestety jest zbyt mocno zakorzeniona w gospodarce, a do tego koronawirus osłabia większość branż. Dobrym kierunkiem dla każdego kraju będzie wspieranie przede wszystkim krajowych marek.

 

Co sądzą o tym przedstawiciele firm odzieżowych?

- Tego nie można nazwać normalnym kryzysem. To stan, którego do tej pory nie przeżywaliśmy - mówił na wideokonferencji prasowej Marek Piechocki, prezes i współwłaściciel LPP (właściciel m.in. marek Reserved, Cropp, House czy Mohito).

- Jesteśmy w stanie przeżyć tydzień czy dwa tygodnie bez przychodów, ale w dłuższej perspektywie będziemy mieć do czynienia z sytuacją, w której może upaść cała branża handlu i usług - podkreślał Artur Kazienko, prezes Kazar Group.Taka sytuacja może długo nie potrwać. - Pensje za marzec wypłacane pracownikom do 10 kwietnia może jesteśmy w stanie wytrzymać, ale obawiam się, że to będzie tyle - tłumaczył Kazienko.

- Utraciliśmy wpływy, ale nie podjęliśmy decyzji o zwalnianiu pracowników - zapewniał podczas wideokonferencji Igor Klaja, prezes OTCF.

My nie mamy obrotów w ogóle, bo głównie działamy w centrach handlowych, a udział e-commerce jest niewielki. Rząd czeski zaproponował wsparcie na poziomie 80 proc., więc uważamy, że nasz rząd powinien mocniej partycypować w utrzymywaniu stanowisk pracy - tłumaczył Kapłon z firmy KAN Group (właściciel marki odzieżowej Tatuum)

 

Polskie marki to między innymi: LPP,. CCC, Media Expert, Smyk, Martes Sport, Agata Meble, OTCF (4F), Lancerto, Ryłko, Gatta czy Venezia.

.

__1

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe