Operacja selfie

  • 07.06.2019, 11:27 (aktualizacja 07.06.2019, 11:31)
Operacja selfie
Moda na idealne selfie napędza klientelę chirurgom plastycznym.

Od kiedy wyznacznikiem piękna stała się ilość lajków pod ostatnim zdjęciem wrzuconym na Instagrama, specjaliści od inwazyjnego poprawiania urody mają mnóstwo pracy. Kilka lat temu zrzeszające ich stowarzyszenie z USA ogłosiło, że liczba operacji wzrosła z tego powodu o 25%. Ponad połowa chirurgów plastycznych przyznaje, że odwiedzają ich pacjenci, dla których głównym powodem do ostrego ingerowania we własny wygląd jest chęć lepszego zaprezentowania się na internetowym profilu…

 

Odwieczna chęć dążenia do mniej lub bardziej rozsądnego ideału piękna to jedno, ale niepokoić może to, że ideał jest dziś mocno wyretuszowany, a elektroniczne zwierciadła bez przesady można określić jako „krzywe”. Konsultacja z chirurgiem zaczyna się często od pokazania mu zdjęcia celebrytki wyglądającej jak bóstwo – pytanie, czy nie ze względu na odpowiednio intensywną obróbkę w programach graficznych. Do tego sama technika wykonywania „samojebki” nie pomaga w wiernym oddawaniu rzeczywistości.

 

Jednym z najczęstszych źródeł kompleksów jest dziś… wielkość nosa. Wszystko przez to, że szerokokątne obiektywy stosowane w smartfonach powiększają to, co znajduje się najbliżej. W przypadku zdjęć twarzy będzie to oczywiście nos, który może „urosnąć” nawet o 30%. Żeby efekt końcowy był więc „naturalny”, trzeba uciec się do nienaturalnych metod – a gdy jeden z filtrów graficznych nie wystarczy, pozostaje skalpel…

 

D.C. 
zdjęcie: pexels

__1
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe