Zmysłowość, emocje, piękno...
Zmysłowość, emocje, piękno...

O pasji fotografowania rozmawiamy z Urszulą Aramowicz zajmującą się fotografią kobiecą.



Na początek coś o Pani – jak długo zajmuje się Pani fotografią, skąd ta pasja, co w fotografowaniu pociąga Panią najbardziej?
Tak naprawdę nie wiem, kiedy zaczęłam zajmować się fotografią. Wydaje mi się, że początkiem była moja pierwsza pasja, którą jest bieganie. Podczas dłuższych wybiegań fotografowałam widoki, które mnie otaczały: nasze piękne lasy i jeziora... Oczywiście wszystkie zdjęcia do oceny dawałam swojemu partnerowi – Bartek jest fotografem i moim mistrzem w tej dziedzinie ;). Bardzo liczę się z jego opinią, co pozwala mi na rozwijanie doświadczenia. Pozytywnych opinii na początku było niewiele. Im bardziej było źle, tym więcej było motywacji do poprawy. Kolejnym krokiem był udział w warsztatach fotograficznych w naszym WCK, prowadzonych oczywiście przez mojego nauczyciela – Bartosza Ćmiela. Słuchałam o tych wszystkich przesłonach, czasach i czułościach ISO zastanawiając się, że przecież ja chce tylko robić zdjęcia, a nie zajmować się jakimiś technicznymi sprawami. Na jednych z zajęć praktycznych fotografowaliśmy naszych wałeckich pięściarzy podczas treningu i wpadłam po uszy. Byłam tak zadowolona ze swoich zdjęć, że oglądałam je setki razy, dodam że mistrz znowu miał wiele do powiedzenia. Mnie to mało interesowało, zdjęcia były super i koniec. Udział w późniejszych turniejach organizowanych przez klub bokserski Korona Wałcz – Łukasza i Zbigniewa Butryńskich dawały mi możliwość rozwoju w fotografii sportowej, zdjęcia były coraz lepsze. Pochwały od Bartka, organizatorów turniejów, znajomych i najbliższej rodziny, w szczególności mojej siostry, powodowały, że nabierałam pewności siebie.


Zmysłowość, emocje, piękno...

Któregoś pięknego dnia, chociaż w sumie to nie wiem, jaki to był dzień, zadzwoniła do mnie przyjaciółka, Magda Komerska-Kubiś i powiedziała: „Słuchaj Urszula (zawsze tak mówi jak jest jakaś ważna sprawa ;) ), mam dziewczynę, która chce zdjęcia.” Nim zdążyłam jej odpowiedzieć, po tygodniu siedziałyśmy w studiu. Zabawa była świetna, zdjęcia wyszły, jak na pierwszy raz, imponująco. Później zrobiłyśmy jeszcze dwie podobne i odważniejsze sesje, w tym naszej przyjaciółce, która była zachwycona z efektu. Później nastąpiła przerwa. Zaczęłam więcej biegać. Po czasie doszłam do wniosku, że chyba mi brakuje fotografii. Oczywiście ta pustka została szybko wypełniona przez telefon Magdy, która poinformowała mnie, że zrobimy kolejną sesję... i tak powstała sesja Ani Pająk. Była to pierwsza osoba która zgłosiła się sama do nas w sprawie sesji i, co ważniejsze, miałyśmy taki sam pomysł na jej portrety. To nie mogło się nie udać. Efekt sesji przerósł nasze oczekiwania, a zachwycona modelka każdego dnia utwierdzała mnie w tym, że jestem na odpowiednim miejscu. Ania dziękując mi za zdjęcia użyła słowa, którego nigdy nie dopuszczałam do siebie – masz talent.



Na czym polega fotografia kobieca?...

Fotografia kobieca według mnie ma na celu ukazać zmysłowość kobiecej urody, emocje i piękno kobiecego ciała. Płeć piękna od zawsze zachwyca, inspiruje, intryguje.

…i jaki wpływ na „efekt końcowy” ma to, że fotografem jest druga kobieta? Czy mężczyzna postrzega modelkę inaczej, czy ma to również znacznie dla fotografowanej osoby?

Myślę, że na efekt końcowy nie ma wpływu to, czy fotografem jest kobieta czy mężczyzna. Ważna tu jest wrażliwość osoby, która wykonuje zdjęcie. Podczas każdej sesji obecna jest wizażystka, Magda Komerska-Kubiś, i mimo że obie jesteśmy kobietami, mamy momentami odmienne zdanie. Zwracamy uwagę na inne atuty modelki, co jest dowodem na to, że posiadamy inną wrażliwość. A czy ma to znaczenie dla modelki? Uważam, że wszystko zależy od rodzaju wykonywanych zdjęć. Posiadamy z Magdą jak na razie niewielkie doświadczenie przy wykonywaniu sesji, których efektem były akty. W takiej fotografii modelki jednogłośnie twierdziły, że lepiej im się pracuje z kobietą fotografem. W przypadku portretów myślę, że nie ma to dla modelek większego znaczenia, ale szybciej przełamują się i otwierają przed drugą kobietą.


Czy decyzja o tym by „dać się sfotografować” wymaga pewnego przełamania i co decyduje o tym, że efekt końcowy będzie zadowalający?

Pytanie powinno być na pewno skierowane do modelek, bo to one podejmują decyzję i przełamują się by przyjść na sesję. Jeśli się przełamią a często nie trwa to długo to ich podejście i wspólna praca daje zadowalający efekt.


Zmysłowość, emocje, piękno...

Na czym polegają i ile trwają przygotowania do sesji zdjęciowej?

Wszystkie sesje wykonujemy w studiu 1kadr i mamy do dyspozycji sprzęt, który przygotowany jest przez Bartka. Oczywiście w trakcie sesji same modyfikujemy światło i scenografię. Zanim jednak spotkamy się w studiu, ważne jest to, by z modelką porozmawiać i poznać się, co ułatwia pracę w czasie sesji. Spotkanie przy kawie w Cafe Tęcza jest chwilą by ustalić jakie zdjęcia zrobimy, kiedy i co będzie potrzebne.

Mateusz Urbanowski

Osoby, które przeglądały ten artykuł czytały również:

Nic na własnośćFiltr na przemocNiebezpieczny fish pedicure?Dzień Dziecka tuż tużImiona z kosmosu
--- zobacz inne modne artykuly ---

Słodka niepamięćBytom połączy się z Vistulą?Zdrowa nagośćWałeccy studenci będą przyswajać wiedzę na Wyspach KanaryjskichSeks z robotem


>>> Powrót do wyszukiwania