Modne słówka
Modne słówka

Dlaczego potrzebujemy importowanego stylu życia sprzedawanego jako „hit sezonu”, czyli coś o hygge, friluftsliv, ikigai i innych receptach na szczęście napisanych w języku, którego nie potrafimy zrozumieć.



Hygge to wolny czas

Moda na „duński klucz do szczęścia” pojawiła się wiele miesięcy temu i szybko została obwołana najważniejszym trendem roku 2017. Pojawiło się kilkanaście książek opisujących zalety gorącej herbaty i wełnianych skarpet, a wieczór spędzony z rodziną przy kominku urósł do rangi wydarzenia, którym trzeba pochwalić się w mediach społecznościowych (#hygge #simplelife).
Marie Tourell Søderberg, autorka, dzięki której świat dowiedział się o hygge, w kolejnych wywiadach powtarza, że nie chodzi o „komercjalizację przytulności”, czyli próbę sprzedania nam świec, koców i poradników, ale trudno nie zauważyć, że wiele firm próbuje zarobić na fascynacji stylem życia, który opiera się na prostocie i oszczędności.


Friluftsliv oznacza życie na wolnym powietrzu


Nie minęło wiele czasu, by zaczęły pojawiać się kolejne skandynawskie „zaklęcia”. Najnowszy pomysł to friluftsliv, czyli po prostu rekreacja pod gołym niebem. Z tym, że o ile w oryginalnym znaczeniu sednem tego stylu życia są spacery i sen pod gwiazdami, my usłyszymy niedługo o promocji na kijki do nordic walking i śpiwory połączonej z zalewem artykułów o tym, dlaczego Norwegowie są dużo szczęśliwsi od nas. Jest to tym bardziej absurdalne, że nowa moda dotrze do nas z zachodu, stając się karykaturą ideologii skrojonej pod przemęczonego pracownika korporacji poszukującego sensu istnienia.



Ikigai jest siłą napędową życia


Pogoń za mądrością z dalekich krain to zjawisko nienowe. Zmienił się jedynie kierunek poszukiwań. Jeszcze kilka lat temu wygrywały pomysły z Dalekiego Wschodu. Dziś króluje „przytulna” Skandynawia, ale obok oklepanej już medytacji Zen i jogi pojawiają się nowe odkrycia prosto z Japonii. Ostatnim przykładem jest Ikigai, czyli sposób na długowieczność i równowagę pomiędzy spełnieniem, motywacją, zarobkami… Po przeczytaniu kolejnego poradnika tego typu często zostajemy z niczym, bo niby jak wykorzystać w Europie Środkowej wzorce z Okinawy?


Cwcht: komfort, bezpieczeństwo i miłość


Niedługo przeczytasz gdzieś, że kluczem do dobrego życia jest walijska mądrość wyrażona słowem „cwcht”. To nie żart – ktoś znalazł już kolejny nieprzetłumaczalny termin, który pomoże sprzedać trochę baranich skór i wkładów kominkowych. Gdy już odłożysz na półkę książkę, w której Gareth Bale pouczy Cię, że pieniądze szczęścia nie dają, a liczą się chwile spędzone w ucisku z ukochaną osobą, może dotrze do Ciebie w końcu, że te kilka godzin poświęconych na lekturę można było spędzić inaczej…


EMU
zdjęcie: pexels.com

Osoby, które przeglądały ten artykuł czytały również:

Brudna prawdaUbrania za 4 miliardyNajczęstsze błędy w bieganiuMiłość w tabletceCiężki dzień - ciężkie nogi
--- zobacz inne modne artykuly ---

Konsumencki Nowy Ład100 milionów na cele dobroczynneMagia okularówMuzyka dobra na wszystkoStylowe spojrzenie


>>> Powrót do wyszukiwania